Trwa wesele. Młodzież siedzi znużona przy stole, całą swoją postawą okazując światu pogardę i podręcznikowy weltschmerz. Puszczone samopas dzieci biegają bezładnie po sali i pokrzykują na siebie, przyspieszając pięściami wypadanie mlecznych zębów. Na parkiecie nieśmiało podrygują Nowożeńcy, przydeptując się nawzajem miarowo. Wujek Bogdan nurkuje pod stołem w poszukiwaniu sensu życia, babcia zamyka się w sobie, by z sentymentem wspominać własne huczne wesele w asyście bomb i strzałów, zaś ciocia Hela z Gienią z Zabrza łypią na całą sytuację okiem i głośno wyrażają niezadowolenie z przebiegu zabawy.
To jest czarny scenariusz przebiegu wesela, mającego wieńczyć najpiękniejszy dzień w życiu Młodej Pary. Scenariusz bardzo zresztą prawdopodobny. W dniu ślubu najważniejsi są gospodarze, ale i oni widząc, że goście marnie się bawią, podupadają nieco na duchu.
Zobacz cały artykuł w serwisie www.slubniczek.pl »